W latach 2017-23 byłem 15,5 razy na Babiej Górze i pamiętam każdą wizytę u Królowej Beskidów. Mam nadzieję, że będą kolejne audiencje i zanim wspomnienia zaczną zacierać się w pamięci, po prostu muszę je spisać. Potem będę dodawał aneksy ;-) A skąd te "pół"? Czytajcie, to się dowiecie!
1 - sierpień 2017: Królowa grozi palcem
Zdjęcia z pierwszej wizyty niestety zaginęły przy którejś migracji telefonu. Był upalny sierpniowy dzień. Moja kondycja była daleka od obecnej, ale wydawało mi się, że jak już zdobyłem Baranią Górę i Czantorię, to jestem gotowy na Babią Górę. Nie byłem. Szliśmy od słowackiej Slanej Vody. Na dole upał, natomiast na szczycie dobrze poniżej 10° i deszcz. Zimno i brak przygotowania skończyły się bolesnymi skurczami. Królowa pogroziła palcem.
2 - 9.06.2018: Lepiej, ale znowu bolało.
W kolejnym roku postanowiłem zmierzyć się z Babią Górą ponownie. Wybrałem trasę ze Slanej Vody, a powrót przez Małą Babią Górę.
Wyprawa udana, choć znów okupiona skurczami. Od tamtej pory sporo zmieniło się w kwestii mojej kondycji. Jest 25kg mniej, jest aktywniejszy tryb życia. I góry już nie bolą, ani w czasie wędrówki, ani dzień po.
3 – 7.08.2020: GSB
Idąc w 2020r GSB szedłem z Wołosatego do Ustronia. Po raz pierwszy Babią Górę zobaczyłem z Radziejowej. I potem jak magnes mnie przyciągała. Było dużo obaw - bo miałem w pamięci dwa pierwsze wejścia. A wyszedł chyba najlepszy dzień na całym GSB. Start o 8:20 ze schroniska na Hali Krupowej. 12:20 na Krowiarkach i 14:50 na Diablaku. Królowa była w wyśmienitym humorze i pokazała wszystkie swoje komnaty. Jakby chciała powiedzieć - "wreszcie przychodzisz należycie przygotowany. Rozgość się i patrz".
Po obiedzie w schronisku na Markowych Szczawinach postanowiłem... wejść na Diablak jeszcze raz, na zachód słońca. Zabrakło mi czasu, więc skończyło się na Małej Babiej Górze. Co nie jest takim złym pomysłem - Cyl jest na zachód od głównego wierzchołka. W złotej godzinie Babia Góra wyglądała tak:
Trasa oczywiście prowadziła czerwonym szlakiem:
4 – 3.10.2020: Orawiak
Ośmielony wizytą w czasie GSB, postanowiłem zabrać na Babią Górę Roberta. Chcieliśmy zobaczyć nasz pierwszy wschód słońca na Babiej. Polecam to doświadczenie - ale sprawdźcie najpierw czy nie wieje halny... (lokalnie wokół Babiej Góry ten wiatr nazywa się orawiakiem).
Trasę wybrałem klasyczną - z parkingu na przełęczy Lipnickiej (potocznie znanej jako Krowiarki). Śniadanie w Markowych Szczawinach i powrót Górnym Płajem.
5 i 5,5 - 15.05.2021: Półtora wejścia
Po 4 wizytach Babia Góra i ja byliśmy już dobrymi znajomymi. Wraz z Robertem, postanowiłem przedstawić Królowej kilkoro znajomych. Wybrałem wejście z Zawoi Markowej. Robert chodzi znacznie szybciej od młodzieży ;-) i gdy moja grupka była na szczycie, Robert zadzwonił z informacją, że jest już na... Krowiarkach. Umówiliśmy się, że będziemy schodzić na Krowiarki a Robert wyjdzie nam na przeciw.
Spotkaliśmy się na Sokolicy. Robert zaproponował... powrót na szczyt. Było jeszcze wcześnie, pogoda dobra, zapas energii - no to idziemy. To wejście liczę jako "pół wejścia" i stąd tytuł "15,5 razy na Babiej Górze" - bo początek mojego drugiego podejścia był na Sokolicy (1367m n.p.m.).
Po zejściu do schroniska dołożyliśmy sobie powrót przez Fickowe Rozstaje i Czatożę. Po drodze "gruba jodła" - pień pozostały po ogromnej babiogórskiej jodle.
6, 7, 8 - 19.06.2021: Trzy audiencje jednego dnia
Skoro udało się wejść 1,5 razu (Robert wszedł 2 razy), to padł pomysł potrójnego wejścia. Ustaliliśmy sobie zasady, że każde wejście będzie innym szlakiem oraz, że liczymy wejścia co najmniej od Górnego Płaju (linia Krowiarki - Markowe Szczawiny - Żywieckie Rozstaje). Plan wymyśliłem taki:
Pierwsze wejście - Perć Akademików
Zaparkowaliśmy w Zawoi Markowej. Na Diablak weszliśmy Percią Akademików. Był rześki poranek i to wejście było najprzyjemniejsze. Zeszliśmy czerwonym szlakiem przez Bronę do schroniska na Markowych Szczawinach.
Drugie wejście - Żywieckie Rozstaje przez Cyl
Po śniadaniu w schronisku udaliśmy się czerwonym szlakiem (GSB) w kierunku Żywieckich Rozstajów, skąd zielonym weszliśmy na Małą Babią Górę (czyli Cyl). Tu już mocno dawał się we znaki upał. Z Cylu przez Bronę weszliśmy czerwonym szlakiem na Diablak.
Trzecie wejście - Krowiarki przez Perć Przyrodników
Po drugim zdobyciu szczytu zeszliśmy na przełęcz Krowiarki. Miałem tam ciekawą rozmowę z gaździną sprzedającą serki. Powiedziałem jej, że wracam na szczyt. W odpowiedzi usłyszałem - "po co?". No właśnie po co? Bo mogę i chcę!
Ostatnie wejście prowadziło z Krowiarek Górnym Płajem (szlak niebieski) po czym skręciliśmy na Perć Przyrodników (szlak zielony). Ścieżka ta wyprowadza na Sokolicę, skąd czerwonym szlakiem weszliśmy na szczyt po raz trzeci. Powrót przez Bronę i Markowe Szczawiny
Dodam jeszcze, że Robertowi cała trasa zajęła 10:50h a mi 12:30h... I powiedzmy, że między nami to ja zaniżam średnią wieku...
9 – 16.04.2022: Zima w kwietniu
Dziewiąte wejście to ponownie trasa z Slanej Vody, ale tym razem najpierw wizyta na Małej Babiej Górze, potem u Królowej.
Na starcie pogoda wiosenna. Natomiast od Małej Babiej Góry po Diablak pełnia zimy. Mgła, porywisty wiatr i mróz. Czyli warunki, w których raczej nie wychodźcie na Babią Górę bez przemyślenia i przygotowania.
Wejście zimowe oprócz ubrania i odporności na wiatr, wymaga dobrej znajomości topografii kopuły szczytowej. Bo gdy widok macie jak niżej, trudno liczyć, że będziemy widzieć szlak.
10 – 5.6.2022: Wschód słońca
Drugie podejście do wschodu słońca trafiło na chmurę. Akurat musiała siedzieć na szczycie... Ale i tak było warto!
Na wschody słońca wybieram trasę Krowiarki – Diablak - Markowe Szczawiny - Krowiarki (14,1km – 734m podejść). Patrz mapka z wizyty nr 4.
Pełny opis
11 – 9.09.2022: Kurs Przewodników Beskidzkich
Kursowe wejście na Babią Górę było moim jedenastym. Tak się złożyło, że zostałem wyznaczony na "szambelana" - to ja miałem honor i przyjemność oprowadzać koleżanki i kolegów po komnatach Babiej Góry.
Nasza trasa prowadziła z Zawoi Markowej do schroniska. Zatrzymaliśmy się tam by zwiedzieć Muzeum Historii Turystyki Górskiej (chatka obok schroniska, klucze na recepcji / barze; zwiedzanie bezpłatne). Polecam wizytę, można zobaczyć jak kiedyś chodziło się w góry. Podobne izby są przy schronisku na Przysłopiu pod Baranią Górą (chatka obok schroniska) w schronisku na Turbaczu (wewnątrz, 1 piętro), w schronisku na Jaworzynie Krynickiej, w Szczawnicy (obok schroniska Orlica) oraz Ustrzykach Górnych ("zielony domek")
Przed zejściem ze szczytu na Krowiarki, poszliśmy jeszcze do ruin schroniska Beskidenverein (istniało w latach 1905-1949; dojście zielonym szlakiem w stronę Lipnicy).
12 – 8.01.2023: Zimowy Wschód Słońca
Kiedyś to musiało nastąpić - wschód słońca w absolutnie perfekcyjnych warunkach. Udało się za trzecim podejściem. - zimą.
To wejście zimowe było łatwe i przyjemne w porównaniu z kwietniową wyprawą rok wcześniej. Bezwietrznie, bezchmurnie. Skrzypiący bieluśki śnieg i słońce wychodzące znad Tatr. Lepiej być nie może! Byliśmy co prawda trochę spóźnieni i moment wschodu oglądaliśmy z Gówniaka (co jest dobrym pomysłem - to jest wschodni wierzchołek, a ludzi zdecydowanie mniej niż na głównym szczycie). Po spektaklu oczywiście podeszliśmy na szczyt.
Trasa prowadziła z Krowiarek. Tym razem jednak nie zeszliśmy do schroniska na śniadanie. Wróciliśmy tą samą drogą.
13 – 16.04.2024: Pański Chodnik
Po 12 wejściach na Babią Górę brakowało mi jeszcze zielonego szlaku (od strony Lipnicy, tzw. Pańskim Chodnikiem). Okazja nadarzyła się na koniec pięknego weekendu spędzonego na Podtatrzu (to ogólna nazwa na określenie historycznych krain na północ od Tatr - Spiszu, Podhala i Orawy).
Parkujemy na polanie Stańcowej (na końcu Lipnicy) i stamtąd idziemy zielonym szlakiem. Nazwa "Pański Chodnik" przyjęła się gdy za czasów panowania Habsburgów wybudowano tam drogę bitą. Oczywiście droga nie prowadzi na szczyt a wokół góry. Skręcamy z niej w las i mamy unikalną okazję by wejść na Babią Górę praktycznie samotnie - z tej strony wchodzi niewielu turystów. Tuż przed szczytem Babiej Góry (na wys. ok. 1610m) zobaczymy miejsce, gdzie znajdowało się pierwsze babiogórskie schronisko, zbudowane w 1905r przez Beskidenverein. Po wejściu na Diablak, schodzimy żółtym szlakiem po stronie słowackiej. Przed muzeum słowackiego poety Hviezdoslava skręcamy w lewo i wracamy na polanę Stańcową.
W kwietniu na Babiej Górze wciąż trwa zima. Jednakże ta z 2023 nie była tak niegościnna jak ta rok wcześniej.
14 – 5.08.2023: Juniorzy
W sierpniu 2023, w odstępie 3 tygodni, miałem ogromny przywilej towarzyszyć w drodze na szczyt najpierw grupie fantastycznej młodzieży (najmłodsza Łucja miała 4 latka!) a potem równie fantastycznej seniorce (75+).
Łucja na audiencję u Królowej Beskidów ubrała się w piękną sukienkę w kwiatki. I Królowa doceniła to - pomimo, że z Markowych Szczawin wychodziliśmy przy dużym zachmurzeniu, to na szczycie świeciło słońce. Po wizycie u Królowej wróciliśmy do schroniska przez Bronę, czerwonym szlakiem (żółty Percią Akademików jest jednokierunkowy, tylko do wchodzenia). Po obiedzie był czas na wizytę w babiogórskim muzeum.
Młodzież weszła i zeszła na Babią z Markowych Szczawin (tam nocowaliśmy przed audiencją). Moja trasa tego dnia była urozmaicona wizytą na Małej Babiej Górze - niższej "siostrze" Królowej i powrotem Górnym Płajem na Krowiarki.
15 – 25.08.2023: Seniorka
Jeszcze większym zaszczytem była możliwość wejścia na Babią Górę z Elą, która 50 lat temu zdobyła uprawnienia przewodnickie. Babia Góra dla Seniorki była równie przyjaźnie nastawiona jak 3 tygodnie wcześniej dla młodzieży. Sprezentowała nam słoneczny dzień, ale zadbała o chłodzący wiatr.
To wejście było "klasyczną" trasą Krowiarki - Babia Góra - Markowe Szczawiny - Krowiarki (14,1km i 734m podejść)
15,5 razy na Babiej Górze. Podsumowanie
Mam nadzieję, że 15,5 razy na Babiej Górze to nie koniec. Ta piękna, fascynująca, czasami groźna i niebezpieczna góra pewnie jeszcze nie raz mnie przyciągnie. W planach na rok 2024 mam przejście zielonego szlaku Sidzina - Jabłonka oraz powrót na Główny Szlak Beskidzki. Będzie okazja to dwóch kolejnych wizyt na Babiej Górze.
To nie koniec...
Artykuł powstał, gdy licznik wejść pokazywał 15,5. Ale Babia Góra to moja fascynacja, więc będę wracał. Na potrzeby własnej pamięci, będę tu odnotowywał kolejne wejścia.
16 - 01.04.2024: Wichura
Wejście w ramach szlaku Sidzina-Jabłonka. Wejście z schroniska Markowe Szczawiny, przez Przełęcz Brona. Zejście zielonym szlakiem do Lipnicy (i dalej do Jabłonki). Arcytrudne warunki, wichura +100km/h. Opis
17 - 25.05.2024: GSB
W czasie przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego 2024, Babia Góra powitała nas idealną pogodą z świetnymi warunkami. Z 11 Karpackich szczytów Korony Gór Polski było widać 9 (Babia Góra jest 10-ta, a 11-ty szczyt, Tarnica fizycznie nie może być widziany z Babiej Góry (chyba, że użyjemy drona i dobrej kamery...). Opis
18 - 24.08.2024: Grupa "pierwszaków"
Miałem przyjemność prowadzić grupkę 4 osób, z czego 2 były u Królowej po raz pierwszy, a 2 miały bardzo złe wspomnienia z pierwszej wizyty (deszcz/zimno/mgła). Łącznie ze mną mieliśmy razem ponad 250 lat! Weszliśmy Percią Akademików i wszyscy zakochali się w Babiej Górze - zobaczyli jak piękna potrafi być. Opis w trakcie...